PROF. KONRAD RACZKOWSKI - SYSTEM PODATKOWY

System podatkowy, jako wektor funkcji ustaw podatkowych i główne źródło finansowania zadań publicznych był i pozostanie nieodłącznym elementem funkcjonowania każdego państwa. Samo opodatkowanie może służyć zarówno do pobudzania wzrostu i rozwoju gospodarczego, lub odstraszać od konkretnych działań o charakterze przedsiębiorczym w danej jurysdykcji podatkowej. Podatki mogą bezpośrednio wpływać na poprawę zdrowia, zapewniając przy tym efektywność poboru danin publicznych i zmniejszać akumulację zysku, gdy opodatkowują konsumpcyjne wyroby o charakterze uzależniającym, np.: wyroby tytoniowe, co powoduje wzrost ich cen. Z drugiej strony mogą być zagrożeniem dla zdrowia i wpływów budżetowych, jeżeli opodatkowanie będzie zbyt wysokie, co spowoduje rozwój gospodarki nieoficjalnej, a więc skutki będą odwrotne od zamierzonych.

 

Należy pamiętać, że opodatkowanie jest oparte na regule ekstrakcji dochodów, a generowany przychód jest uzależniony od relacji rynkowych w danym państwie, czy grupie państw działających na wspólnym rynku. Zatem zwiększenie efektywności podatkowej, w rozumieniu zmniejszenia luki podatkowej może odbywać się w pierwszym rzędzie dzięki takim działaniom rządu, które znacząco wzmocnią te instytucje, które pod każdą postacią wspierają działania rynków formalnych. Jeżeli rząd nie znajdzie takiej motywacji do zmian i poprawy legalnego obrotu gospodarczego ulegając różnym grupom nacisku, to trudno mówić o tym, że rynki mogą funkcjonować lepiej i mogą podlegać regułom bardziej efektywnego opodatkowania. Chodzi o to, że poprawiając całą instytucjonalną wydolność państwa poprawia się bezpośrednio efektywność podatkową, gdzie jednoznaczny przymus państwowy stosowany wybiórczo czy uciążliwe kontrole, zastępowane są wzajemnymi zasadami postępowania.

 

Wyznacznikiem tego procesu nie może być ukierunkowane jedynie na usprawnianie krótkoterminowej ściągalności danin publicznych, lecz głównie na stworzenie zachęt do rozwoju, przy równości miar, szans oraz sytuacji1. Należy przy tym wiedzieć, że zmniejszenie biurokracji podatkowej, związane z uproszczeniem samego systemu podatkowego o 10%, wywołuje taki skutek dla przedsiębiorcy, jak zmniejszenie o 1% efektywnej stawki podatku od osób prawnych (CIT), co z kolei przyczynia się do 6% wzrostu napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

 

Z tego powodu spójność i funkcjonalność systemu podatkowego w Polsce winna być realizowana w ramach sprawności, osadzonej na podejściu ekonomicznym, efektywnym oraz etycznym, ujętym w ramach trzech głównych wymiarów optymalizacyjnych, tj. optymalizacji poboru danin publicznych i realizacji zadań ustawowych, optymalizacji współpracy sieciowej z interesariuszami oraz optymalizacji wsparcia polityki gospodarczej. Dużym wyzwaniem tego procesu jest wykorzystywanie polityki budżetowej do bezpośredniego wsparcia polityki gospodarczej i podniesienia innowacyjności przedsiębiorstw. Do tego dochodzi konieczność rozpraszania zagrożeń związanych z podatkowym ryzykiem systemowym3, a osadzonym na uchylaniu się od opodatkowania. Tylko w 2014 r. do budżetu państwa z tytułu luki podatkowej ze wszystkich tytułów podatkowych nie wpłynęło 148,9 mld zł. Jednocześnie rosną zwroty podatku VAT (86,3 mld zł w 2014 r.), przy ustaleniach kontroli skarbowej większych o 64,5%, jednakże spadku wpływów z tychże ustaleń o 4,7% - co świadczy o pustych decyzjach organów podatkowych i wymiernym spadku ich efektywności. Zwroty z podatku VAT w woj. podlaskim osiągnęły już 80,77% wpływów z VAT, w woj. zachodniopomorskim 72,63% wpływów z VAT, czy woj. świętokrzyskim 72,62% wpływów z VAT. Problem ten nie dotyczy tylko Polski, gdyż cała Unia Europejska do chwili obecnej nie może wyeliminować wadliwych rozwiązań organizacyjno- prawnych w zakresie wewnątrzwspólnotowego rozliczania VAT. Dlatego koniecznym rozwiązaniem docelowym winno być wprowadzenie w Polsce tzw. rozdzielonej płatności w VAT (tzw. split payment). Rozwiązanie takie dla instytucji publicznych zostało już wprowadzone od 1 stycznia 2015r. we Włoszech. Mechanizm polega na tym, że podatek VAT już nie mógłby być towarem, jak jest do tej pory, gdyż kwota brutto automatycznie byłaby rozdzielana na dwie w systemie bankowym: netto dla sprzedawcy oraz VAT bezpośrednio na konto urzędu skarbowego. Rozwiązanie takie jest z niecierpliwością oczekiwane przez liczne branże, gdzie współczynnik nieprawidłowości obrotu gospodarczego jest bardzo wysoki, a sektory te nie są objęte tzw. odwrotnym obciążeniem w VAT.

 

Stabilizowanie finansów publicznych winno być realizowane poprzez zachowanie aktualnie obowiązujących stawek w podatku dochodowym (18% i 32%), bez wprowadzania trzeciej, podwyższonej stawki podatkowej, która byłaby nieefektywna. Już dziś ten typ podatków w Polsce posiada de facto charakter liniowy i dalece wyłączający. Wypełniając zobowiązania art. 20 Konstytucji, a jednocześnie zmniejszając asymetrię konkurencyjności podmiotów w gospodarce narodowej, należałoby wprowadzić podatek od dużych sieci detalicznych dowolnej branży, których całkowite obroty grupy kapitałowej lub grupy franczyzowej przekraczają 1 mld zł. Podlegałyby one progresywnemu opodatkowaniu zależnemu od wielkości obrotu – od 0,5% do 2%.

 

Podatkiem sektorowym pociągającym za sobą również reformę Bankowego Funduszu Gwarancyjnego winno byćwprowadzenie podatku od instytucji finansowych mającego na celu zrównoważenie obciążeń podatkowych płaconych przez sektor finansowy i innych przedsiębiorców. Nowy podatek obciążający banki, zakłady ubezpieczeń, domy maklerskie, instytucje zarządzające aktywami i towarzystwa funduszy inwestycyjnych i inne instytucje finansowy zostałby ustalony w zależności od poziomu aktywów będących w dyspozycji tych instytucji i przy uwzględnieniu specyfiki ich działalności. Szacuje się, że wpływy z takiego podatku wynosiłyby co najmniej 7-8 mld zł rocznie. System podatkowy wymaga również podniesienia kwoty dochodu wolnego od podatku, która jest dziś najniższa w Europie, z aktualnych 3091 zł do 8000 zł. Po prostu demokratyczne państwo prawne nie może żądać od tych podatników, którzy już dziś żyją poniżej minimum egzystencji (6,5 tys. zł/rocznie) i przeznaczają cały swój dochód na konsumpcję dóbr pierwszej potrzeby, żeby de facto płacili najwyższe relatywnie podatki.

Materiał KW Prawo i Sprawiedliwość