Pomóżmy prawdziwym ofiarom wojny

 

Wywiad z Witoldem Gadowskim, pisarzem, dziennikarzem, dokumentalistą, współautorem m.in.  filmu „Insha  Allah. Krew męczenników”.

 

Podróżując jako reporter i filmowiec poznał Pan kraje, z których imigranci i uchodźcy przybywają teraz masowo do Europy. Jak zdobyta w ten sposób wiedza wpływa na Pańskie myślenie o kryzysie imigracyjnym?

 

Na pewno ułatwia dostrzeżenie niesprawiedliwości . W ostatnich latach  prawdziwe ofiary wojny w Syrii uciekały z terenów zajmowanych przez tzw. Państwo Islamskie (IS). Większość z nich mieszka dziś w obozach dla uchodźców w Libanie (ponad 1.5 mln.), w irackim Kurdystanie (około 1 mln., w tym ok. 300 tys. chrześcijan) oraz na południu Turcji (ponad 2 mln.).  Ci ludzie musieli uciekać; zabito ich bliskich, zabrano domy, cały majątek.  Są to szyici, jazydzi i chrześcijanie syryjscy. Sunnitów w tej grupie jest znacznie mniej.  Ci uchodźcy starają się w legalny sposób zdobyć pozwolenie na wyjazd do Niemiec, Skandynawii, Francji i Wielkiej Brytanii.  Ale  ich starania są bezskuteczne, ponieważ mechanizmy biurokratyczne UE blokują możliwość uzyskania wiz imigranckich.  Jednocześnie od kilku miesięcy do Europy wlewa się potop imigrantów nielegalnych.  Nie mają często żadnych dokumentów,  łamią wszelkie przepisy, ale to właśnie ich jeszcze niedawno przyjmowano z kwiatami w tych samych krajach, do który wiz nie mogą dostać żyjący w obozach uchodźcy. To rażąca niesprawiedliwość. Ale jest i druga…

 

Nie mają dokumentów, bo sami je niszczą. Dlaczego?

 

Dla uniemożliwienia identyfikacji.  Wśród fali zalewającej dziś Europę nie brak byłych żołnierzy Assasda, byłych bojowników Al-Kaidy, no i wysłanników IS. Ci ludzie nie chcą zostać w UE rozpoznani.  

 

Wspomniał Pan o drugiej niesprawiedliwości…

 

Obecna fala imigrantów w większości składa się z ludzi uciekających od biedy. Trzeba pamiętać, że Arabska Wiosna, czyli obalenie dyktatur w części państw tego regionu przyniosło drastyczne obniżenie poziomu życia. A na Zachodzie panuje dostatek. 95 proc. ludzi napierających na granice UE jest przemycane do Grecji i Włoch przez mafie: turecką, rosyjską i albańską. I na tym polega ta druga niesprawiedliwość, że nie dość, iż Europa lepiej traktuje nielegalnych imigrantów niż uchodźców chcących zostać imigrantami legalnie, to właśnie przez taką politykę napędza klientelę organizacjom przestępczym powiązanym interesami z IS.  

 

Jak mocno powiązanym?

 

Mocno i na różne sposoby. IS ma świetnie zorganizowane wojska przygraniczne, ponieważ z kontrolowania granic czerpie ogromne dochody: szmugiel ropy, broni, dzieł sztuki, narkotyków i ludzi. Granica jest doskonale kontrolowana, a karą za próbę ucieczki z terenów kontrolowanych przez IS jest ukrzyżowanie. Ci, którzy obecnie wydostają się obszarów zajętych przez IS, robią to za zgodą kalifatu; albo po opłaceniu okupu albo w zamian za zobowiązanie do działania na rzecz IS po osiedleniu się w Europie. 

 

Jak intepretować zachowanie Niemiec oraz to, co robią organy UE pod presją Niemiec?  Najpierw polityka „otwartych drzwi” teraz  kontrola granic i presja na przymusową relokację  imigrantów do innych krajów.  Czy w tym chaosie  jest metoda?

 

Niemcy potrzebują napływu siły roboczej i żyją w przekonaniu, że w ich system potrafi przerobić każdego przybysza na zdyscyplinowanego pracownika. Dotąd tak było, bo żyjący w RFN Turcy i Kurdowie reprezentują Islam letni, nieagresywny. Ale teraz Niemcy widzą, że masowo napływa do nich ludność wyznająca islam salaficki, agresywny, roszczeniowy, który twierdzi, że cały świat ma oddać cześć Allahowi. I  Niemcy przewidują, że zamiast spodziewanych korzyści będą z tego niespodziewane a gigantyczne problemy. 

 

I stąd ta presja na relokację i system kwotowy? Stąd szantażowanie krajów takich jak Polska?

 

Robią to ze strachu. Czują, że muszą wypchnąć na zewnątrz jak najwięcej tego wybuchowego żywiołu, który sprowokowali do przyjazdu.

 

Chcą wypchnąć także do Polski. Jaką politykę powinniśmy w tej sprawie prowadzić?

 

W wykonaniu spanikowanej premier Kopacz możemy się spodziewać tylko polityki uległości wobec Berlina i Brukseli maskowanej opowieściami o negocjowaniu bezpiecznych dla nas warunków przyjęcia „wyłącznie uchodźców”.

 

A jeśli powstanie inny rząd… Co wtedy Polska może robić a czego nie powinna?

 

Nie powinna głośno wołać,  że żadnych uchodźców w ogóle nie przyjmiemy. To uczyni z nas czarną owcę UE. Powinniśmy deklarować  otwartość, solidarność itd., ale w negocjacjach dotyczących szczegółów relokacji musimy obstawać przy tym, że w ramach narzuconej nam kwoty to my decydujemy kogo chcemy przyjąć. Jeśli zadecyduje za nas ktoś inny, przestaniemy być państwem suwerennym.

 

A kogo chcemy? Wśród tych, którzy mają podlegać relokacji, nie ma dość chrześcijan, by pokryć narzuconą nam kwotę.

 

W Europie tylu nie ma, ale są w obozach uchodźców w Libanie, irackim Kurdystanie… Zabierzmy ich stamtąd do siebie. Pomóżmy ludziom, którym możemy pomóc najskuteczniej i najbezpieczniej dla nas samych. Przyjęcie i zintegrowanie z Polakami nawet licznej grupy syryjskich chrześcijan byłoby możliwe.

 

A muzułmanów …?

 

A muzułmanów nie powinniśmy sprowadzać. Ci, których UE będzie nam chciała narzucić, to ludzie, którzy się nie zintegrują. Będą źródłem problemów i zagrożeń. Nasza administracja, policja i służby specjalne nie poradzą sobie z nimi. Ilu mamy w służbach ludzi mówiących po arabsku? Ilu informatorów mają nasze służby w tych środowiskach. Tacy imigranci nie dadzą się rozlokować „po parafiach”. Stworzą getta w Warszawie, Krakowie, Poznaniu… I nie dlatego, że Polacy są rzekomo ksenofobami, tylko dlatego, że muzułmanie nie chcą się integrować. Nie uważają siebie w Europie za gości, bo ich zdaniem cały świat należy do Allaha, Europa też.  Gdziekolwiek czują się silni,  narzucają swoją wolę. A jakby tego było mało, IS oplata Europę siecią „samotnych wilków” przygotowywanych do roli zamachowców-samobójców  uruchamianych przez internet. Jeśli na terenie Polski ulokuje się choćby kilkadziesiąt „wilków” na kilkadziesiąt tysięcy muzułmanów, to o ich obecności możemy się dowiedzieć za późno…

Materiał KW Prawo i Sprawiedliwość