Jarosław Gowin

MŁODOŚĆ

Urodziłem się 4 grudnia 1961 roku w Krakowie, gdzie mieszkam z żoną, trójką dzieci i wnukiem. Drogę na filozofię na Uniwersytecie zacząłem jednak w Jaśle, gdzie mieszkaliśmy z rodzicami w wybudowanym przez ojca domu. Tam skończyłem podstawówkę i I LO im. Leszczyńskiego. Po szkole przeprowadziłem się na studia do Krakowa i to w Krakowie zaczęło się moje zaangażowanie w życie publiczne. Pierwszą szkołę polityczną odebrałem jednak w rodzinnym domu. Moi rodzice byli w WiN-ie (Wolność i Niezawisłość). Wyniesione z domu wartości były dla mnie motorem zaangażowania politycznego.

Jeszcze w Jaśle przez dziewięć lat trenowałem i byłem bramkarzem w „Czarnych Jasło”. Jako bramkarz, musiałem ćwiczyć koncentrację i przełamywać strach, aby do ostatniej chwili wytrzymać lęk przed mocnym uderzeniem piłki. To było znakomite ćwiczenie siły woli.

Studiowałem w najtrudniejszym dla Polski czasie. Pierwsza połowa lat osiemdziesiątych to nie był czas radosnych studenckich juwenaliów. Jednak ten okres wspominam dobrze. Pamiętam spotkania przy ul. Grodzkiej z Ryszardem Legutko, wtedy jeszcze doktorem. Rozmawialiśmy o „Państwie” Platona, ale myśleliśmy o ustroju przyszłej niekomunistycznej Polski. Kiedy wyjechałem na krótkie stypendium na Uniwersytet w Cambridge poznałem tam Zbigniewa Pełczyńskiego, wyjątkowego człowieka. Ten wybitny profesor, autor wielu książek, znalazł czas na to, aby sprawdzić, jak mi się mieszka, co czytam, porozmawiać o Polsce. Pamiętam, jak ubolewał, gdy okazywało się, że któryś z „jego” stypendystów zamiast wracać do kraju, wybierał wygodne życie na emigracji. Na szczęście większość wracała. Wielu z nich po roku 1989 miała odegrać znaczącą rolę w budowaniu zrębów demokracji.

REDAKTOR I REKTOR

Po studiach filozoficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim zacząłem pracować jako asystent w Instytucie Nauk Społecznych w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Wcześniej, w latach osiemdziesiątych, działałem w opozycji w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów oraz w „Solidarności”. Przez wiele lat współpracowałem z miesięcznikiem „Znak”, przez ponad dekadę byłem jego redaktorem naczelnym. Jestem założycielem i rektorem Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie. Powołałem ją z przekonaniem, że w Polsce brakuje ciągle uniwersytetów z najwyższej półki, uniwersytetów, które kształcą elitę polityczną. Moje wspomnienia ze stypendium w Cambridge realizują się w pewnym stopniu właśnie w WSE. Byłem jednym z inicjatorów Uniwersytetu Latającego „ZNAK” i Dni Tischnerowskich, przyciągających co roku tłumy słuchaczy.

W „Znaku” zaczęła się moja przyjaźń z ks. Tischnerem. Prowadziłem z nim rozmowy w Radio Kraków. Była to dla mnie szkoła myślenia o wolności. Efektem tych spotkań stały się obserwacje przemian w polskim Kościele katolickim po 1989 roku. Były one podstawą doktoratu obronionego w Instytucie Studiów Politycznych PAN, a następnie książki opublikowanej w 1995 roku. Miło mi, kiedy absolwenci mówią, że była to dla nich najlepsza książka pokazująca polskie społeczeństwo z początku transformacji.

POLITYK

Do polityki wszedłem po „Aferze Rywina”, w pamiętnym 2005 roku. Kandydując do Parlamentu z list Platformy Obywatelskiej otrzymałem ponad 157 tysięcy głosów, dzięki którym przez dwa lata pełniłem mandat Senatora VI kadencji, Dwa lata później, w wyborach parlamentarnych w 2007 roku, zdobyłem ponad 160 tysięcy głosów, osiągając piąty wynik w kraju. Wreszcie w 2011 roku po raz trzeci zostałem parlamentarzystą, a także – w listopadzie – ministrem sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.

W czasie osiemnastu miesięcy pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości przeprowadziłem deregulację dostępu do zawodów, reformę małych sądów i szereg usprawnień w wymiarze sprawiedliwości. Dzięki mojej działalności Polska awansowała o 19 miejsce w rankingu państw przyjaznych przedsiębiorcom prowadzonym przez Bank Światowy.

W sierpniu 2013 roku otrzymałem ponad 20% w wyborach na Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. 9 września 2013 opuściłem szeregi  Platformy. Po wyborach na przewodniczącego PO Donald Tusk zapewniał o woli współpracy ze mną, ale okazało się, że były to puste słowa.

Następnie rozpocząłem podróż po kraju, by rozmawiać z Polakami o tym, co wspólnie możemy zrobić dla Polski, brałem udział w konwencjach regionalnych, które zapoczątkowały akcję społeczną „Godzina dla Polski”. Odbyłem wiele rozmów, spotkałem się z liderami środowisk samorządowych, gospodarczych, akademickich czy NGOsach. To miedzy innymi dzięki rozmowom z tymi ludzmi rozpocząłem budowę nowej inicjatywy politycznej. Od 7 grudnia 2013 jestem prezesem nowej partii Polska Razem.

W majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego otwierałem listę swojej partii w okręgu małopolsko-świętokrzyskim.

19 lipca 2014 podpisałem jako lider Polski Razem  porozumienia ws. współpracy z  PiS i SP. Te trzy ugrupowania  zobowiązały się, że w wyborach samorządowych w listopadzie 2014 r. i parlamentarnych w 2015 r. wystawią swoich kandydatów z listy Prawa i Sprawiedliwości, a także poprą wspólnego kandydata na prezydenta w 2015 r.

Od lipca 2014 jestem przewodniczącym klubu poselskiego Sprawiedliwa Polska, który zrzesza  posłów Polski Razem oraz Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro.

6 marca 2015  Polska Razem Jarosława Gowina zmieniła nazwę na Polska Razem Zjednoczona Prawica. W ten sposób chcieliśmy zamanifestować  to wszystko co dobrego się dzieje na polskiej prawicy, czyli proces łączenia naszych partii. Zmieniliśmy również nazwę klubu poselskiego ze Sprawiedliwej Polski na klub Zjednoczonej Prawicy.

26 kwietnia w Warszawie odbył się I Kongres Polski Razem Zjednoczonej Prawicy, gdzie 400 delegatów wybierało nowe władze Polski Razem. Decyzją delegatów w demokratycznych wyborach zostałem ponownie Prezesem Polski Razem.